Piątek, 18 Sierpień 2017
 

Z ostatnich dni




TIKKUN OLAM NIE NAPRAWIA ŚWIATA

Dennis Prager

 

Dla większości Żydów, którzy biorą do serca judaizm, jego moralnym sensem - a w rzeczywistości nawet jego ostatecznym celem - jest tikkun olam, co dosłownie oznacza "naprawianie świata".

Żydzi, którzy używają tego pojęcia i terminu, prawie zawsze odnoszą go do tego, co jest znane jako "postępowe" poglądy społeczne.

Oczywiście, nie ma wątpliwości, że judaizm pragnie, by świat został naprawiony. Ale to pragnienie nie jest wcale wyłączne dla judaizmu - jest wręcz przeciwnie.

Bo która ze społecznych doktryn nie chciałaby zobaczyć świata naprawionym?


Aby przytoczyć tylko najbardziej szokujące przykłady po II wojnie światowej - komunizm i islamizm: praktycznie każdy z przywódców tych ruchów, bez względu na to jak był okrutny, despotyczny i ludobójczy, wierzył, albo wmawiał sobie wiarę, że jego doktryna naprawi świat.

W związku z tym, samo pojęcie tikkun olam jest pod względem moralnym puste, bez znaczenia.

Bowiem jedynym pytaniem, które naprawdę ma znaczenie, jest to, w jaki sposób zamierzamy naprawić świat?

Tikkun olam nie stanowi zresztą żadnego wyjątku. Ta sama logika obowiązuje nawet w odniesieniu do wiary w Boga. Bo w zasadzie nie wiemy nic o wartościach danej osoby, jeżeli wiemy o niej tylko tyle, że wierzy w Boga. Hiszpański inkwizytor Torquemada również wierzył w Boga, podobnie jak przywódcy islamskich ugrupowań terrorystycznych. Tak, jak Mojżesz, Jezus, Mahomet i Joseph Smith.

Czego żąda twój Bóg, jest jednym z wielu pytań, które wymagają odpowiedzi, gdy chcemy dowiedziać się, czy wiara w Boga będzie prowadzić do dobra czy do zła.

Judaizm naucza, że droga do lepszego świata wiedzie poprzez moralne doskonalenie jednostki - poprzez każdego człowieka prowadzącego walkę z własnymi wadami moralnymi.

Oczywiście, w społeczeństwach takich jak tyranie faszystowskie, komunistyczne czy islamskie, pojedynczy człowiek musi być skoncentrowany na walce z siłami zewnętrznymi. Jednak wszędzie indziej, a na pewno w tak wolnym i godnym kraju jak Ameryka, największą bitwą jednostki musi być ta z siłami wewnętrznymi - jej własnymi wadami charakteru i niedoskonałością moralną.

Żydzi, którzy podkreślają, że drogą do lepszej Ameryki jest przezwyciężenie jej wad moralnych (rzeczywistych i/lub wyobrażonych) uważają, że działają zgodnie z judaizmem. Jednak zazwyczaj wcale tak nie jest. Nie jest, ponieważ żydowska droga do czynienia świata lepszym prowadzi przez uporczywy i skrupulatny proces przeobrażania ludzi - jednego po drugim.

Ta prawda musi być przekazywana każdemu nowemu pokoleniu. Jeśli tak się nie dzieje, nawet najlepsze społeczeństwo zacznie szybko podupadać, co - jak wierzy większość religijnych Żydów i chrześcijan - dzieje się w Ameryce od lat sześćdziesiątych XX wieku.

Niestety, "postępowe ideologie" nie koncentrują się na indywidualnym rozwoju ludzkich charakterów. Raczej, zawsze i wszędzie, koncentrują się na rewolucji społecznej.

Oto najbardziej znaczące oświadczenie kandydata na prezydenta USA, Baracka Obamy, które zostało złożone na kilka dni przed wyborami w 2008 roku wobec licznej i entuzjastycznej publiczności: "Pięć dni dzieli nas od zasadniczej transformacji Stanów Zjednoczonych Ameryki".

Żydzi, którzy rozumieją modus operandi judaizmu nie tylko nie mają żadnego interesu w zasadniczej transformacji Stanów Zjednoczonych, ale są w opozycji do takich prób.

Zasadnicze przekształcanie jakiegokolwiek społeczeństwa (z wyjątkiem najgorszego) - nie mówiąc już o przekształcaniu tego, które jest prawdopodobnie najbardziej przyzwoitym społeczeństwem w historii - może jedynie uczynić społeczeństwo gorszym. Ameryka musi być ulepszana, ale nie przekształcana, a na pewno nie poddawana całkowitej transformacji.

Wszyscy ojcowie-założyciele Ameryki - ludzie znaurzeni w teologii Starego Testamentu - rozumieli, że przekształcenie, nad którym każde pokolenie musi pracować, polega na przemianie moralnej każdego obywatela. Dlatego więc rozwój charakteru znajdował się w centrum zarówno wychowywania dzieci jak i edukacji młodych ludzi w szkole.

Jak powiedział John Adams: "Nasza konstytucja została stworzona z przeznaczeniem jedynie dla ludzi moralnych i religijnych. Jest całkowicie nieadekwatna wobec systemu władzy sprawowanej przez jakichkolwiek innych."

A wedle słów Benjamina Franklina: "Tylko szlachetni są w zdolni do wolności."

Tymczasem zbyt wielu Żydów i nie-Żydów nie zajmuje się kształtowaniem charakterów dzieci, aby wychować je na szlachetnych, moralnych obywateli. Dzieci od przedszkola do końca szkoły średniej nie są poddawane kształtowaniu charakteru, natomiast uczone są koncentracji na kwestiach społecznych - nie mają prowadzić walki z własną naturą, ale z zarzucanym Ameryce seksizmem, rasizmem, homofobią, islamofobią, ksenofobią oraz z emisją dwutlenku węgla. A gdy młodzi ludzie idą na studia uniwersyteckie, są nauczani walki z "białym przywilejem" i "kulturą gwałtu" na swoich uczelniach.

Jednocześnie, jak pewien profesor filozofii napisał niedawno w The New York Times, coraz mniej i mniej młodych Amerykanów wierzy, że istnieją prawdy moralne.

W związku z tym wszystkim, zajmujemy się produkcją ogromnej liczby Amerykanów, którzy są pasjonatami tikkun olam, ale coraz częściej i powszechnie oszukują na szkolnych i uniwersyteckich testach.

Odwieczna mądrość, przyjęta przez judaizm, pozostaje zawsze aktualna: nim naprawimy społeczeństwo, musimy najpierw naprawić siebie samych - ludzi, którzy to społeczeństwo tworzą.

 

Czerwiec 2015

Tłum. PJ MJ

http://www.jewishjournal.com/dennis_prager/article/tikkun_olam_doesnt_repair_the_world

Aktualności


Nowe Projekty


Ostatnie pytania


Nowe artykuły

Lombard Bytom Ruda Śląska Skup złota